Dary specjalne
|
|
Zasób Biblioteki Uniwersyteckiej KUL wzbogaciły ostatnio niezwykle cenne rękopisy, przekazane przez księdza profesora Janusza Mariańskiego Jego Magnificencji księdzu Rektorowi KUL, prof. Mirosławowi Kalinowskiemu, który następnie ofiarował je do naszych zbiorów. Ten gest jest dla nas wyrazem ciągłości tradycji, pamięci i duchowego dziedzictwa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.
Z głęboką wdzięcznością przyjęliśmy wyjątkowy dar – zbiór pięciu listów własnoręcznie napisanych przez bł. ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Pierwszy datowany jest 14 września 1945 r., ostatni pochodzi z 13 czerwca 1948 r. Swoje słowa ks. Kardynał kieruje do profesora Czesława Znamierowskiego, wybitnego filozofa prawa. Szczególnie poruszający jest pierwszy z listów – pisany tuż po zakończeniu II wojny światowej, odzwierciedlający nastroje i troski ludzi, którzy przeżyli wojnę i okupację. Wnioskując z treści, jest to pierwszy list ks. Kardynała wysłany po wojennej zawierusze do tej osoby. Ks. Wyszyński cieszy się w nim z wieści, że adresat żyje i wrócił do domu, pyta, w jakim stanie przetrwał dom, czy zachowała się biblioteka i przede wszystkim – w jakim zdrowiu pozostają najbliżsi adresata. W roku 1945 były to pytania częste, a odpowiedź na nie bywała smutna.
Następnie Autor opisuje swoją sytuację i plany uruchomienia seminarium (sądząc z kontekstu i daty, chodzi o seminarium duchowne we Włocławku). Cieszy się, że budynki przetrwały, choć przepadł księgozbiór (ten na szczęście odnaleziono w Poznaniu i ks. Wyszyński wspomina o powrocie inkunabułów wywiezionych przez Niemców). Najbardziej dramatyczne są jednak informacje o księżach, którzy zginęli w hitlerowskim obozie w Dachau, wśród których wymienia biskupa sufragana. Ma na myśli ks. bpa Michała Kozala, późniejszego błogosławionego, który został zamęczony w 1943 roku. Wspomina również o młodzieży studiującej, pełnej zapału do nauki, która wraca z obozów i więzień. Ten list jest poruszającym świadectwem trudnej rzeczywistości tuż po zakończeniu II wojny światowej, które przecież w Polsce nie oznaczało końca walki.
W kolejny liście, napisanym 13 czerwca 1948 r. w Radecznicy na Roztoczu (miejscu, gdzie prowadzono działalność konspiracyjną podziemia niepodległościowego), ks. Wyszyński, wówczas już biskup lubelski, w trakcie wizytacji kanonicznych podległych parafii diecezji lubelskiej, patrzy szeroko na naród polski i jego „katastrofalną”, jak pisze, sytuację moralno-religijną. W korespondencji odnajdujemy także informacje o ciężkiej chorobie ks. prałata Władysława Korniłowicza (wykładowcy również związanego z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim), przebywającego w ośrodku w Laskach, tak ważnym dla ks. Wyszyńskiego.
Bez wątpienia ten nieznany dotąd zbiór korespondencji ks. Stefana Wyszyńskiego jest cenny i niezwykle ważny naukowo. Rzuca on światło na istotny w życiorysie Błogosławionego okres tuż po II wojnie światowej, kiedy w kraju zniszczonym wojną i zajętym przez komunistów musi się odnaleźć Kościół Katolicki, zaś sam autor listów stanie się w tej walce najważniejszym bohaterem. W jednym z listów odnaleźć można mocne słowa, że w Norymberdze – oprócz ławy dla „Heroda brunatnego” – powinna być ława dla „Heroda krasnego”.
Oryginały listów są uzupełnione przez współczesne reprodukcje zdjęć ks. Kardynała Wyszyńskiego z czasu, gdy powstały listy oraz współczesną kopię patentu dla obywatela Woyciecha Madalińskiego, potwierdzającego przydatność do służby wojskowej, podpisanego przez Tadeusza Kościuszkę.
Cenny dar ks. prof. Janusza Mariańskiego zostanie włączony do kolekcji Zbiorów Specjalnych Biblioteki Uniwersyteckiej KUL, a po skatalogowaniu zespół będzie oczekiwał na badacza, który pochyli się nad treścią listów.
|
|
|
|
|
|
|
Fot. Urszula Szymańska / BU KUL |
|
|
|
Ostatnia aktualizacja: 19.11.2025, godz. 09:33 - Małgorzata Augustyniuk

