| Dzieło "Liber cronicarum cum figuris et ymaginibus" napisał (a właściwie skompilował z dostępnych ówcześnie źródeł, których wiele zgromadził w swojej bibliotece) Hartmann Schedel (1440-1514), norymberski lekarz. Praca ta zajęła mu kilka lat. Powstała swoista encyklopedia, bogato ilustrowana, złożona z różnej wagi faktów, legend, mitów i dogmatów, oddająca stan wiedzy i świadomości elit w Europie końca piętnastego wieku. Księga, znana także jako Kronika Norymberska, jest jednym z najbardziej fascynujących druków swego czasu. Często jest stawiana jako drugie - po Biblii Gutenberga - najważniejsze dokonanie drukarskie XV w. Księga została opublikowana w dwóch wydaniach w tym samym roku - w wersji łacińskiej nosi datę 12 lipca, w wersji niemieckiej - 23 grudnia 1493 r. Drukarzem był Anton Koberger, który naonczas prowadził wiodący na drukarskim rynku warsztat. |
| Liber cronicarum cum figuris et ymaginibus |
![]() |
|
![]() |
||
| Zburzona Jerozolima... |
i kwitnąca Florencja |
| Praca musiała być ogromna, zważywszy na format (folio) [1] i objętość (wersja niemiecka liczy 286 kart) oraz fakt, że z 24 pras drukarskich Kobergera zeszło wieleset egzemplarzy księgi. Cały ten wielki projekt wydawniczy zatrudnił w sumie około setki ludzi. Był to także olbrzymi sukces wydawniczy, a dzieło zdobyło sobie wielką popularność i nigdy nie popadło w zapomnienie, budząc ciekawość i podziw kolejnych pokoleń. Wiele egzemplarzy uzyskało bogate oprawy, w wielu ręcznie pokolorowano ilustracje i ozdobiono inicjały, dodano bordiury lub komentarze. Inwentaryzacja z połowy lat '70. ubiegłego stulecia [2] udokumentowała około 800 zachowanych egzemplarzy wersji łacińskiej i nie mniej niż 400 wersji niemieckiej. Szczęśliwe przetrwanie sporej części nakładu tego dzieła do naszych czasów sprawiło, że wciąż funkcjonuje ono na aukcjach antykwarycznych, jednocześnie będąc dostępne w wielu bibliotekach na całym świecie. "Liber cronicarum cum figuris et ymaginibus" obfituje w ilustracje: są tam liczne sceny Biblijne, historyczne, przedstawienia władców i papieży, wizerunki fantastycznych bestii, drzewa genealogiczne oraz dwie mapy (całego znanego wówczas świata i krajów niemieckich wraz z Centralną Europą). |
![]() |
![]() |
|
| Świątynia Salomona w Jerozolimie |
Genua |
| Jako osobna, dominująca grupa ilustracji występują tam widoki miast (niektóre nawet nie podpisane) w liczbie 99. Głównie przedstawiają one miasta europejskie (znane samym twórcom lub dobrze opisane przez różnych autorów), lecz jest także kilka centrów z Bliskiego Wschodu (jak na przykład Babilon, Konstantynopol, Damaszek czy Jerozolima, które starano się przedstawić korzystając ze stosunkowo nielicznych i mniej wiarygodnych opisów kupców czy podróżników, fantazjujących zwykle bez umiaru). Jak się wydaje, niekiedy autorzy drzeworytów po prostu nie mieli odpowiednich materiałów źródłowych by zrobić wiarygodne ilustracje. Na przykład drzeworyt zatytułowany "ANGLIE PROVINCIA", na którym próbowano się dopatrywać Londynu (z powodu szerokiej jak Tamiza rzeki, płynącej jakby przez środek miasta) albo Dover (a to z powodu stromych skał, przypominających klif Albionu), może przedstawiać nawet widok zgoła fantastyczny lub przewrotnie - fragment... Norymbergi (ilustracja u dołu po prawej). |
![]() |
![]() |
![]() |
||
| Kraków w wersji barwnej |
Wrocław |
Nieznane miasto |
| Jednak w wielu przebadanych przypadkach panoramy (dotyczy to głównie właśnie tych wielkich, dwustronicowych widoków, których jest w księdze trzydzieści jeden) dosyć wiernie oddają ówczesną rzeczywistość. Jako bardzo realistyczne oceniane są np. widoki Wenecji, Padwy, Rzymu, Strasburga, Saltzburga, Bazylei, Passau, Ulm czy Norymbergi. Często są to wręcz pierwsze pewne, o historycznej wartości, wykonane z natury dokumentacje widoków miast (jak to ma miejsce choćby w przypadku Krakowa, Wrocławia i Nysy, dla których te panoramy są bezcennymi świadectwami z przeszłości). |
![]() |
![]() |
|
| Würtzburg |
Wenecja |
| Kryje się tu interesujący zabieg techniczny, który pozwolił twórcom ilustracji pokazać miasta, o których wyglądzie mogli mieć tylko mgliste wyobrażenia; otóż w przypadku 49 widoków do ich wydrukowania użyto zaledwie... 14 drzeworytów (według innych analiz - 69 miast przedstawiono za pomocą 22 drzeworytów) [3], swobodnie ze sobą komponowanych i zestawianych. Dotyczy to zresztą nie tylko widoków miast: spośród 1.809 ilustracji w "Liber cronicarum cum figuris et ymaginibus" dało się wyodrębnić tylko 645 oryginalnych drzeworytów (osobnych klocków) różnej wielkości - bowiem wiele z nich zostało użytych kilka razy do zilustrowania różnych tematów, często także były ze sobą różnie łączone (dzisiaj nazwalibyśmy ten trik wielokrotnym montażem). Np. do przedstawienia 598 postaci użyto tylko 96 drzeworytów! Możliwe, że w grę wchodziły tu także względy oszczędnościowe. |
![]() |
|
Przypisy: 1 Ściślej - Imperial folio (30,2 x 43,2 cm) 2 Wilson, Adrian & Joyce Lancaster Wilson, The Making Of The Nuremberg Chronicle, Amsterdam, 1976, s.238 3 Kristin Hicks (http://www.wfu.edu/Academic-departments/Art/pc/pc-nuremberg-AP.html#1) za: Levarie, 1968, s.105 Ekspozycja: XII 2000 r. - III 2001 r. |




















